Brakuje kontekstu (celowo)
Co powiedział Charlie
Musimy być szczerzy wobec społeczeństwa.
Posiadanie uzbrojonej ludności ma swoją cenę, a to część wolności.
Prowadzenie samochodu również ma swoją cenę.
50 000 ludzi ginie na drogach każdego roku. To jest cena. Gdyby zlikwidować jazdę samochodem, byłoby 50 000 mniej śmiertelnych wypadków drogowych. Ale zdecydowaliśmy, że korzyści płynące z jazdy — szybkość, dostępność, mobilność, możliwość korzystania z produktów i usług — są warte kosztu śmierci 50 000 ludzi na drogach. Musimy więc jasno powiedzieć, że nie da się zredukować liczby zgonów z powodu broni do zera. To się nie stanie. Można je znacznie zmniejszyć, mając więcej ojców w domach, więcej uzbrojonych strażników przed szkołami. Powinniśmy mieć uczciwe i jasne, redukcjonistyczne podejście do przemocy z użyciem broni, ale nie utopijne.
Nigdy nie będziesz żył w społeczeństwie, w którym jest uzbrojona ludność, a nie będzie ani jednej śmierci z powodu broni. To nonsens. To brednie. Ale ja uważam, że to jest tego warte.
Uważam, że warto ponieść koszt, niestety, pewnych zgonów z powodu broni każdego roku, abyśmy mogli mieć Drugą Poprawkę, która chroni nasze inne, dane przez Boga prawa. To rozsądny układ. To racjonalne. Nikt tak nie mówi. Żyją w zupełnie alternatywnym wszechświecie.
Jak więc zmniejszyć przemoc? Bardzo prosto. Ludzie pytają: „Charlie, jak powstrzymać strzelaniny w szkołach?”. Nie wiem. Jak powstrzymaliśmy strzelaniny na meczach baseballowych? Bo mamy uzbrojonych strażników przed stadionami. Dlatego. Jak powstrzymaliśmy wszystkie strzelaniny na lotniskach? Mamy uzbrojonych strażników przed lotniskami. Jak powstrzymaliśmy wszystkie strzelaniny w bankach? Mamy uzbrojonych strażników przed bankami. Jak powstrzymaliśmy wszystkie strzelaniny na targach broni? Zauważ, że na targach broni nie ma wielu masowych strzelanin, choć jest tam pełno broni. Bo wszyscy są uzbrojeni. Jeśli nasze pieniądze, nasze wydarzenia sportowe i nasze samoloty mają uzbrojonych strażników, dlaczego nie mają ich nasze dzieci?